Processed with VSCO with g3 preset

Temat zwolnienia chorobowego w ciąży ostatnio stał się bardzo na czasie. Grupy dla mam pękają w szwach od tej tematyki, przeróżne blogi i portale rozpisują się o zwolnieniach chorobowych.

A ja muszę Wam na początek powiedzieć, że to jest dość kłopotliwy dla mnie temat. To pierwszy temat, w którym nie stoję murem za kobietami – a właściwie za pewną grupą kobiet. Ale może przejdźmy przez temat krok po kroku i tę część kontrowersyjną zostawmy na koniec 🙂

Na początek uregulujmy nazewnictwo

Od 12.01.2011 L4 to druk ZUS ZLA. Tak, druk zmienił nazwę, ale dotychczasowa była zakorzeniona tak mocno, że potocznie wciąż większość z nas używa nazwy L4.

Kod B, czyli zwolnienie w okresie ciąży

No właśnie. Kod ten odróżni zwolnienie wystawione w okresie ciąży od zwolnień, przypadających poza tym okresem.
Nosi ono ze sobą kilka cech charakterystycznych:
– maksymalny okres zwolnienia chorobowego może wynieść 270 dni (a nie 180 dni);
– wysokość zasiłku w tym przypadku wynosi 100% podstawy (a nie 80%).

Pamiętaj, że pierwsze 33 dni zasiłku wypłacane jest przez pracodawcę jako wynagrodzenie chorobowe, a od 34 dnia mamy do czynienia z zasiłkiem chorobowym. W przypadku firm poniżej 20 osób, obowiązek wypłaty od razu przejmuje ZUS. W większych przedsiębiorstwach Płatnikiem jest pracodawca, ale nie oznacza to, że tam ten koszt obciąża firmę, gdyż pracodawca odlicza go od bieżących zobowiązań wobec ZUS.

Czy w ciąży od razu trzeba przejść na zwolnienie z kodem B?

To jedno z najczęściej pojawiających się pytań w kontekście zwolnienia chorobowego w okresie ciąży. Być może nie będziesz chciała, aby pracodawca miał świadomość, że Twoje zwolnienie jest związane z ciążą – masz do tego prawo. Co jednak zrobić w tej sytuacji? Zwolnienie bez kodu B, będzie przecież wypłacone w wysokości 80%.

Pamiętaj więc, że decyzja o tym, aby nie informować od razu o ciąży, nie odbiera Ci uprawnienia do zasiłku chorobowego w wysokości 100% podstawy. W momencie, w którym zdecydujesz się na poinformowanie pracodawcy o fakcie ciąży lub nawet dopiero po porodzie, możesz zwrócić się do niego o to, aby wyrównano Ci zasiłek.

O czym musisz pamiętać? Pracodawca nie ma obowiązku sam zadbać o powyżej wspomniane wyrównanie – dokonuje tego na Twój wniosek.

Podstawa zasiłku – jak ją wyliczyć

Podstawa wynagrodzenia oraz później zasiłku, to z zasady przeciętne miesięczne wynagrodzenie, składające się na 12 pełnych miesięcy poprzedzających miesiąc, w którym powstała niezdolność do pracy.
Przykład: jeśli zwolnienie chorobowe rozpoczęło się 19 kwietnia, kwiecień nie zostanie już wzięty pod uwagę w obliczaniu podstawy. Liczymy 12 miesięcy wstecz rozpoczynając od marca.

Nie bez znaczenia pozostają premie, które otrzymywałaś, w tych wskazanych 12 miesiącach. Warunkiem jest, aby były to premie, które są pomniejszane za czas nieobecności, związanej z chorobą pracownika.
Przykład: premia uznaniowa, która została przyznana wszystkim pracownikom w biurze z tytułu dobrego wyniku firmy, na którą nie miała wpływu obecność/nieobecność pracownika – nie zostanie wliczona do podstawy zasiłku.
Szczegóły na ten temat znajdziesz TUTAJ

Napisałam, iż na podstawę z zasady składa się wynagrodzenie z ostatnich 12 miesięcy, ponieważ oczywiście nie trudno w tym temacie znaleźć wyjątki. Warto zwrócić tutaj uwagę, iż np. w przypadku zmiany wymiaru etatu, pod uwagę zostaną wzięte pod uwagę miesiące „po zmianie”.

Zwolnienie elektroniczne, czyli e-ZLA

Od 1 stycznia 2016 wprowadzono elektroniczną formę zwolnień lekarskich. Od tego roku działa ona w końcu w całej Polsce. Teraz zwolnienie, za pośrednictwem platformy internetowej, jest dostarczone od lekarza bezpośrednio do placówki ZUS, a stąd do zarejestrowanych pracodawców.

Pamiętaj, że za przesłanie zwolnienia elektronicznego do pracodawcy odpowiada lekarz. Możesz co prawda poprosić również
o kopię zwolnienia w formie papierowego wydruku, jednakże będzie to jedynie poświadczenie dla Ciebie.

Z momentem wejścia tej zmiany w zakresie zwolnień, nie musisz już pamiętać o tym, aby w terminie 7 dni od wystawienia, dostarczyć go pracodawcy. Nie ma już więc ryzyka, że Twój zasiłek zostanie obniżony z tego powodu, że nie dochowałaś tego terminu. Nie musisz już nikogo wysyłać ze zwolnieniem do siedziby firmy.
Ja osobiście zachęcam zawsze do tego, aby poinformować pracodawcę o tym, że takie zwolnienie otrzymałaś – to moje ograniczone zaufanie do platform internetowych 🙂 i dodatkowo wiem, że w niektórych firmach działy kadr jeszcze nie przyzwyczaiły się do nowości (to jednak już Twoja dobra wola, a nie obowiązek).

To teraz trochę kontrowersji

Zwolnienie w okresie ciąży przysługuje Ci, jeżeli występują jakieś przesłanki medyczne. W praktyce więc każda niedyspozycja, przypadająca w okresie ciąży, będzie i powinna być powodem do wystawienia zwolnienia chorobowego w tym okresie. ALE, ALE, ALE…

Nie jestem zwolenniczką i nigdy nie poprę rozwiązań, iż to kobieta w ciąży powinna mieć możliwość decydowania o tym, czy chce w tym okresie pracować czy nie (tak już czuję na sobie wzrok niektórych…). Urlop macierzyński i rodzicielski w Polsce wynosi 52 tygodnie = rok. Tak jest dopiero od 2016 roku, a więc stosunkowo niedawno i w skali Europy naprawdę mamy dobre a nawet bardzo dobre tym zakresie warunki. Twierdzenie więc, że przed porodem z zasady powinien należeć się dodatkowy „urlop na zachciankę” do mnie nie przemawia. Zapewne do korzystania z tego rozwiązania zachęca również fakt, że zwolnienie w tym okresie wypłacane jest w wysokości 100% podstawy zasiłku.

Kolejny aspekt tej sprawy jest taki, że kobieta w ciąży ma prawo do pracy. Zawsze o tym mówię i podkreślam, że nie powinno ono być kobietom odbierane. Niestety nadużywanie zwolnień chorobowych (mówię tutaj TYLKO o przypadkach korzystania z nich w sytuacji, w której nie ma ku temu przesłanek medycznych) powoduje, że przyjęło się myśleć, że kobieta w ciąży to pracownik, który zapewne od razu będzie chciał uciec na zwolnienie. Bardzo niesprawiedliwa ocena, bo grono kobiet chce pracować w tym okresie i wcale nie marzą o tym, aby cały okres ciąży przebywać w domu. Ja sama przez przyczyny medyczne w każdej ze swoich ciąż, muszę coraz szybciej rezygnować z pracy. Czy to było moje marzenie? Nie.

Powiem to głośno: zwolnienie chorobowe w okresie ciąży bez istniejących przesłanek medycznych, jest nadużyciem.

Dlaczego przyszłe mamy „uciekają” na zwolnienie?

Wśród przyszłych mam, korzystających ze zwolnienia chorobowego możemy wyróżnić trzy grupy:
1. przyszłe mamy, korzystające ze zwolnień z powodów medycznych (popieram całym sercem – praca absolutnie nie powinna w żaden sposób stanowić zagrożenia dla ciąży);
2. kobiety w ciąży, wykorzystujące zwolnienie, jako sposób na dłuższy urlop, odpoczynek etc. (nie popieram);
3. przyszłe mamy, które w ten sposób chcą zapewnić sobie bezpieczny okres ciąży, bo pracodawca nie zapewnił im odpowiedniego miejsca pracy.

Zajmijmy się teraz tą ostatnią grupą: czyli mamy, które chcą pracować, ale pracodacy odsyłają je na zwolnienia, bo nie dostosował pracy do tego szczególnego okresu.
Wśród praw kobiet w ciąży należy pamiętać, że mamy dodatkowe rozporządzenie z wykazem prac zakazanych w tym szczególnym okresie.
Dodatkowo bardzo ważnym jest, że przyszła mama nie może pracować ponad 8h dziennie, a więc nie może również świadczyć pracy w nadgodzinach.
Ale to nie jedyne ograniczenia, dotyczące pracy, o których należy wspomnieć. Nasze stanowisko nie musi być wymienione na liście prac zakazanych, aby rzeczywiście było przeciwskazane w okresie ciąży. Dolegliwości ciążowe są bardzo, bardzo różne – każda ciąża jest inna, jak również nawet ta sama praca, ale w różnych firmach. Dlatego jeżeli lekarz medycyny pracy stwierdzi, iż twoje obowiązki w okresie ciąży powinny zostać zmienione, Twój pracodawca ma obowiązek zastosować się do tych zaleceń lub zwolnić Cię z obowiązku świadczenia pracy z prawem do zachowania wynagrodzenia.

Co na to praktyka?
– Co najczęściej słyszy tu kobieta w ciąży w powyższej sytuacji? Nie mam co z Panią zrobić, proszę przejść na zwolnienie chorobowe.
– Co robi najczęściej kobieta? Szuka lekarza, który wystawi jej odpowiedni druk (ZUS ZLA) i będzie ją utrzymywał na zwolnieniu do końca ciąży.
– Komu szkodzi w ten sposób i dla kogo stwarza ryzyko? Dla siebie (i ewentualnie innych kobiet w ciąży).
To teraz wytłumaczę się z tych wniosków.
– Po pierwsze przerzucamy w ten sposób ciężar odpowiedzialności z pracodawców na lekarzy (rolą lekarzy nie jest realizowanie obowiązków pracodawców).
– Po drugie bierzemy na siebie ciężar zmartwień, związanych z tym, jak tę sytuację rozwiązać, a nikt nie ma prawa obwiniać Cię o to, że jesteś w ciąży. Te przepisy o ochronie zostały stworzone dla Ciebie, czas więc przestać się wstydzić z nich korzystać.
– Po trzecie to znowu bardzo krótka i prosta droga do nadużywania zwolnień chorobowych.
– Po czwarte i chyba najważniejsze: DROGA MAMO TO WSKAZÓWKA DO OBOWIĄZKOWEGO ZAPAMIĘTANIA. Jeśli Ty w ten sposób „pójdziesz pracodawcy na rękę”, a w tym okresie ZUS podważy wiarygodność Twojego zwolnienia i odmówi wypłaty zasiłku (lub zadecyduje o konieczności jego zwrotu), tylko Ty poniesiesz tego konsekwencje (teoretycznie Twój lekarz również może mieć z tego powodu kłopoty). Ale z pewnością nie będzie ich miał pracodawca.

Ja zdaję sobie sprawę, że nie znajdziemy tutaj rozwiązania na wszystkie bolączki tego systemu – których jest bardzoooo dużo. Dla pracodawców ta forma (zwłaszcza zwolnienia ze świadczenia pracy) jest często bardzo trudna. Niemniej jednak chodzi o to, aby zacząć szukać realnych rozwiązań, a nie półśrodków, które prowadzą do nadużyć i w konsekwencji do stwarzania ryzyka głównie dla siebie.

Przypomnę Ci w tym miejscu jeszcze jeden artykuł sprzed roku, znajdziesz go TUTAJ. Pojawiła się bowiem furtka do wnioskowania o zmianę systemu czasu pracy, w tym o telepracę. Jak zapoznasz się szczegółowo, zobaczysz, że pojawia się w tych grupach uprzywilejowanych kobieta w ciąży powikłanej. Wciąż jednak nie rozumiem, dlaczego nie uwzględniono właśnie takich przypadków w zakresie wnioskowania o telepracę, czyli pracę z domu? Czy tylko ja widzę, że to byłby duży krok do tego, aby przynajmniej pewnej grupie kobiet pomóc rozwiązać problem? Przecież bardzo często praca z domu nie umniejsza jej jakości, a w przypadku różnorakich dolegliwości ciążowych, mogłaby być idealnym rozwiązaniem.

To nie jest koniec tego tematu, bo w ramach wbijania kija w mrowisko za kilka dni pojawi się druga część tego tematu, czyli kontrola zwolnień chorobowych. Tam też co najmniej w kilku miejscach zaskoczę 🙂 A do Ciebie mam prośbę. Udostępnij ten artykuł dalej, aby rzeczywiście przyszłe mamy wiedziały, dlaczego tak bardzo nie popieram korzystania ze zwolnienia chorobowego „na zachciankę” i dlaczego stwarzają zagrożenie dla samych siebie. Może wspólnymi siłami, zaczniemy jakieś małe zmiany – na początek jeśli nie w całym systemie, to chociaż w nas 🙂

Marzena | Mama Prawniczka






4 thoughts on “CIĄŻOWE ZACHCIANKI, CZYLI ZWOLNIENIE CHOROBOWE W CIĄŻY”

  1. Niestety zwolnienia „zachcianki” powodują, że bardzo źle ocenia się kobiety, które idą już na początku ciąży na zwolnienie lekarskie bo takie są wskazania medyczne. Wiele osób nie wie dlaczego dana kobieta idzie na zwolnienie i z jakich powodów, ale już są komentarze, że tylko dlatego, że jest w ciąży (bez podstaw zdrowotnych). Sama odczułam to na sobie, dlatego, że w obu ciążach byłam na zwolnieniu praktycznie od 3 miesiąca ze względu na mój stan zdrowia a nie dziecka.

    1. Dokładnie tak jest.
      Dlatego zwolnienia powinny mieć bardzo mocny nacisk na przesłanki medyczne.

  2. Witam-bardzo trafny artykuł. Zgadzam się, że przez nadużycia kobiety w ciąży są dla pracodawców bolączką. Mam jedno pytanie-co w sytuacji kiedy kobieta zajdzie w ciążę krótko po poprzedniej, i będzie musiała iść na zwolnienie. Jak wyliczana jest wówczas podstawa wynagrodzenia? Z 12 msc przepracowanych czy 12msc kalendarzowych (obejmujących też urlop macierzyński).
    Dziękuję za odpowiedź

    1. Dzień dobry
      Urlop macierzyński nigdy nie jest miesiącami wliczanymi w podstawę.
      Jeśli przerwa pomiędzy poprzednim a bieżącym okresem zasiłkowym wyniosła min 3 msc – zostanie obliczona na nowo (z tego okresu). Jeśli była krótsza, zostanie wzięta pod uwagę poprzednia podstawa.
      Pozdrawiam
      MPH

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *