Dzisiaj trochę o ogórkach kiszonych z czekoladą, a więc o zachciankach. Ja zachcianek ciążowych nie miałam. Poranne nudności rzadko kiedy kończyły się
o poranku, więc zwykle nie pozostawiały miejsca na jedzenie truskawek z ogórkiem kiszonym lub innych podobnych przysmaków.

Obserwuję natomiast, że bardzo często zwolnienie jest swego rodzaju zachcianką,
a nie koniecznością. Sama nie zliczę pytań, które usłyszałam: „A to nie idziesz na L4? Jak długo jeszcze będziesz pracowała? Przecież to ostatni czas dla Ciebie. Ostatni raz możesz się wyspać”.

Na szczęście przez pierwszy rok życia moje dziecko przespało około 350 nocy, a te
15 szybko mu zapomniałam. Snu więc nie musiałam nadrabiać i nie nadrabiałam. Na zwolnienie przeszłam pod koniec ciąży, gdy pojawiły się skurcze przepowiadające na tyle silne i na tyle przedwczesne, że zorganizowanie i zaplanowanie w ciągu dnia czasu na pracę stało się niemożliwym, a na poród było dużo za wcześnie. Ten post, więc absolutnie nie jest o namawianiu na wykorzystywanie L4, jako czasu na odpoczynek w ciąży, bo na zapas i tak nie wypoczniemy. Ten post jest jest o ty, co się dzieje, gdy życie decyduje za nas i zwolnienie chorobowe staje się koniecznością. Czym ono się charakteryzuje?

Na początek uregulujmy nazewnictwo

Od 12.01.2011 L4 to druk ZUS ZLA? Tak, druk zmienił nazwę, ale dotychczasowa była zakorzeniona tak mocno, że potocznie wciąż większość z nas używa nazwy L4.

Tajemniczy kod B – czyli „zwolnienie ciążowe”

Jeśli jakiekolwiek przypadłości ciążowe uniemożliwiają Ci dalsze podejmowanie pracy, otrzymasz zwolnienie chorobowe.

Tym razem będzie ono opatrzone kodem B, co oznacza,
że wystawiono go z powodu niezdolności, przypadającej w trakcie trwania ciąży. Zwolnienie chorobowe w ciąży może trwać przez okres do 270 dni.

Pierwsze 33 dni zostanie wypłacone Ci przez pracodawcę, jako wynagrodzenie chorobowe. Od 34 dnia mamy do czynienia z zasiłkiem chorobowym, wypłacanym
z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. W przypadku pracodawców, zatrudniających więcej niż 20 pracowników, to Płatnik (czyli pracodawca) jest podmiotem, który dokonuje wypłaty również już zasiłku chorobowego (a nie tylko wynagrodzenia chorobowego).

Ciąża to jeden ze szczególnych powodów zwolnienia chorobowego, który nie wpłynie na obniżenie naszego miesięcznego wynagrodzenia.

Wysokość świadczeń za czas choroby, przypadającej w okresie ciąży wynosi 100% wynagrodzenia (a dokładnie podstawy świadczenia).

Podstawa wynagrodzenia oraz później zasiłku, to z zasady przeciętne miesięczne wynagrodzenie, składające się na 12 pełnych miesięcy poprzedzających miesiąc,
w którym powstała niezdolność do pracy. (Nie bez znaczenia pozostają premie, które otrzymywałaś, ale o tym dodatkowo będzie kiedyś indziej.) Świadczenia wypłaca się za każdy dzień niezdolności do pracy, co oznacza, że nie wyłącza się dni wolnych od pracy.
Napisałam „z zasady”, ponieważ oczywiście nie trudno w tym temacie znaleźć wyjątki. Warto zwrócić tutaj uwagę, iż np. w przypadku zmiany wymiaru etatu, pod uwagę zostaną wzięte pod uwagę miesiące „po zmianie”.

„Czy muszę informować pracodawcę o ciąży?
Czy mogę wyrównać zasiłek później?”

To jedne z najczęściej pojawiających się pytań w kontekście zwolnienia chorobowego
w ciąży. Być może nie będziesz chciała, aby pracodawca miał świadomość, że Twoje zwolnienie jest związane z ciążą – masz do tego prawo. Co jednak zrobić w tej sytuacji? Zwolnienie bez kodu B, będzie przecież wypłacone w wysokości 80%.
Pamiętaj więc, że decyzja o tym, aby nie informować od razu o ciąży, nie odbiera Ci uprawnienia do zasiłku chorobowego w wysokości 100% podstawy. W momencie, w którym zdecydujesz się na poinformowanie pracodawcy o fakcie ciąży lub nawet dopiero po porodzie możesz zwrócić się do pracodawcy o to, aby wyrównano Ci zasiłek.
O czym musisz pamiętać? Pracodawca nie ma obowiązku sam zadbać o powyżej wspomniane wyrównanie – dokonuje się tego na Twój wniosek.

Ciążowe zapominalstwo vs o czym zapomnieć
nie można

Roztargnienie i kłopoty z pamięcią są  chyba wpisane w naturę tego wyjątkowego czasu. Przeczytałam kiedyś, że mózg w ciąży zmniejsza swoją objętość o ok 4-8%, ale!! jest
i dobra wiadomość – macierzyństwo usprawnia jego działanie, więc po około
6 miesiącach od porodu zaczyna działać jeszcze lepiej, niż przed ciążą – zazdrośćcie tatusiowie, Was dopadają często tylko „ciążowe” brzuszki 🙂

Krótko więc o tym, o czym trzeba pamiętać po otrzymaniu L4.

  1. Konieczne jest zawiadomienie pracodawcy o chorobie i przypuszczalnym okresie nieobecności. Musisz to uczynić niezwłocznie po otrzymaniu zwolnienia chorobowego, nie później jednak niż do drugiego dnia nieobecności w pracy.
  2. Dalej zwolnienie chorobowe trzeba dostarczyć szefowi w terminie nie dłuższym niż 7 dni od daty jego otrzymania. Uwaga!  Niedopełnienie tego obowiązku skutkuje, obniżeniem zasiłku o 25% od 8 dnia nieobecności do dnia dostarczenia L4 do pracodawcy (skutek ten wyłączają tylko przyczyny niezawinione przez pracownika). UWAGA! Zmiana ustawy z 2017 roku, która wprowadziła elektroniczny sposób przekazywania zwolnień chorobowych, usunęła powyższy zapis, dotyczący pomniejszenia zasiłku. Powodem tego jest fakt, iż tzw. e-ZLA (o czym niżej) przekazywane będzie do Twojego pracodawcy bezpośrednio z gabinetu lekarskiego.

Zwolnienie elektroniczne, czyli e-ZLA

Od 1 stycznia 2016 wprowadzono elektroniczną formę zwolnień lekarskich. Teraz zwolnienie, za pośrednictwem platformy internetowej, zostanie dostarczone od lekarza bezpośrednio do placówki ZUS, a stąd do zarejestrowanych pracodawców. Pracodawcy mają jednak dwa lata na rejestrację, co oznacza, że do końca 2017 wciąż będą funkcjonowały papierowe druki. I tutaj nastąpiła kolejna zmiana – na dzień dzisiejszy od
1 lipca 2018 wprowadzono możliwość przesyłania zwolnień w formie elektronicznej, ale obowiązek przesunięto na grudzień 2018. Oznacza to więc, że  w tej chwili możesz spotkać się z dwoma sposobami wystawienia Ci zwolnienia. Co więcej, celem przesłania zwolnienia koniecznym jest posiadanie odpowiedniego systemu elektronicznego po stronie lekarza i pracodawcy. Na szczęście nie będzie Twoim problemem orientowanie się kto, jaki system posiada/ nie posiada, gdyż lekarz wystawiając e-ZLA, po wpisaniu numeru NIP będzie wiedział czy przesłanie zwolnienia elektronicznego jest możliwym.

Pamiętaj, że za przesłanie zwolnienia elektronicznego do pracodawcy będzie odpowiadał lekarz. Będziesz mogła co prawda poprosić również
o kopię zwolnienia w formie papierowego wydruku, jednakże będzie to jedynie poświadczenie dla Ciebie.

Ze zwolnieniem chorobowym (każdym, również tym w okresie ciąży), może wiązać się kontrola jego zasadności. O tym, czy w czasie trwania zwolnienia możesz odpowiadać na maile służbowe oraz co zrobić, gdy ZUS nie zastanie Cię w domu, przeczytasz TUTAJ.
O tym zaś jak wyliczyć podstawę zasiłku, przeczytasz
TUTAJ.

Podsumowując

Wiem, że znajdziesz na innych blogach prawniczych informacje o tym,
że  podczas zwolnienia chorobowego „może chodzić” możesz robić de facto wszystko,
co nie jest świadczeniem pracy. O tym, że Twoją decyzją jest gdzie i jak będziesz spędzała czas, bo to Twój czas,  a jedyne czego musisz dopełnić to poinformowanie ZUS o tym, gdzie będziesz przebywała. Pamiętaj jednak, że kontrola – jeśli wykaże, że Twoja aktywność nie prowadziła do poprawy Twojego stanu zdrowotnego – może skończyć się odebraniem i koniecznością zwrotu pobranego zasiłku. I naprawdę udowodnienie, że przebywanie na słonecznej greckiej plaży było środkiem leczniczym może być bardzo trudnym. 

Marzena Pilarz-Herzyk | Mama Prawniczka

Podstawa prawna:
Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 Kodeks Pracy, Dz.U. 1974 nr 24 poz. 141 z późn.zm.
Ustawa z dnia 25 czerwca 1999 o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa , Dz.U. 1999 nr 60 poz 636 z późn.zm.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

}