Hospitalizacja dziecka i prawo do pobytu rodzica w szpitalu

Od kilku dni wiedziałam, że ten temat musi pojawić się na blogu. Nie chciałam jednak działać pod wpływem emocji, jaki on budzi u mnie. Jestem mamą małych Dzieci i nie mam wątpliwości, iż w tym temacie najpierw jestem mamą, a w drugiej kolejności prawnikiem. Mam za sobą pobyty w szpitalu, jeszcze za czasów, kiedy rodzic na oddziale był oczywistą oczywistością. Tak samo na mnie, jak na Was, informacja o zamykaniu drzwi oddziałów na rodziców, zadziałała paraliżująco… tak na wszelki wypadek gdyby jednak…

Chciałam jednak, aby ten artykuł był oparty o podstawy prawne, które każdy rodzic obowiązkowo powinien znać. Od razu uprzedzę, że twierdzenie, iż szpitale ograniczające kontakty, działają bezprawnie są nieprawdą. Sama pokażę Wam przepisy, które dają zespołom zarządzającym legitymację do podejmowania takich decyzji. Nie oznacza to jednak, że nie mamy prawa się bać, pytać, próbować. Każdy przypadek hospitalizacji Dziecka jest inny i absolutnie nie powinien być poddany jednemu rygorowi zakazu odwiedzin i pobytu osób najbliższych.

Zacznijmy od początku

24 marca wszystkie mamy zadrżały, gdy internet obiegła informacja o tym, iż Szpital w Bydgoszczy zaktualizował regulamin wizyt w szpitalu, uniemożliwiając rodzicom pobyt z dzieckiem podczas hospitalizacji małego pacjenta. Wyjątki stanowiły mamy karmiące piersią i opiekunowie Dzieci z niepełnosprawnością.

Sprawa szybko nabrała tempa, w interwencję włączył się Rzecznik Spraw Obywatelskich i Rzecznik Praw Dziecka. Rodzice zgłaszali zaś inne placówki, które również zaczęły stosować takie zasady. Niestety moim zdaniem sprawa nie zakończyła się, a przynamniej mnie nie usatysfakcjonował wypracowany w w/w szpitalu kompromis.

26 marca pojawiła się bowiem informacja w mediach społecznościowych Rzecznika Praw Dziecka o tym, iż po rozmowie telefonicznej szpital zobowiązał się do zmiany regulaminu. Mnóstwo osób odetchnęło z ulgą i udostępniło tę „niby” dobrą wiadomość. Przeczytanie całości pozwoliło mi jednak szybko wysnuć wniosek, że regulamin zostanie poszerzony o możliwość obecności rodziców w uzasadnionych przypadkach. Jak sądziłam, zasadność tę miał stwierdzać szpital (a nie rodzic).

Tak jak podejrzewałam 27 marca szpital zaktualizował regulamin, nie zmiamiejąc prawie nic. Pojawił się nowy zapis o tym, że na oddziale będzie mógł przebywać rodzic w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia Dziecka.

Temat został w tym miejscu zamknięty (a może pozostawiony sam sobie), rodzice zostali przerażeni. Ja odebrałam mnóstwo próśb o to, czy mogę powiedzieć jakie jest moje zdanie, jakie są podstawy prawne tych decyzji i co zrobić, jeśli niestety przyjdzie z tą sytuacją zmierzyć się na szpitalnym korytarzu.

Rzecznik Praw Dziecka

Już pierwszego dnia napisałam e-mail do Rzecznika Praw Dziecka Pana Mikołaja Pawlaka, ale z pytaniami wynikającymi z przepisów prawa, bo chciałam mieć stanowisko oparte właśnie o przepisy. Doświadczenie zawodowe każe mi sądzić, że takie argumenty mogą trochę więcej zdziałać, niż te bliskie nam mamom, rodzicom, przerażonym o losy naszych Dzieci. Otrzymałam odpowiedź i na jej podstawie zaprezentuję Wam informacje od Rzecznika Praw Dziecka, a jednocześnie wyczerpujące spojrzenie na tę sytuację z perspektywy prawa.

Możliwość pobytu rodzica w szpitalu wynika z przepisów ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzecznik Praw Pacjenta (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1127 z późn. zm.

W nawiązaniu do art. 21 Ustawy, osoba bliska może być obecna podczas udzielanych świadczeń zdrowotnych na życzenie pacjenta. W praktyce więc ten przepis odnosi nie nie tylko do Dzieci.
Art. 33 Ustawy wymienia, iż pacjent (w szpitalu) ma prawo do kontaktu z innymi osobami osobiście, telefonicznie lub korespondencyjnie.
W kontekście Dzieci największą wagę ma art. 34 Ustawy, stanowiący o tym, że pacjent małoletni ma prawo do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej. Przez tę opiekę rozumie się m.in prawo do pobytu rodzica w szpitalu przez całą dobę.

Muszę tu jednak omówić również art. 5 Ustawy, który stał się punktem wyjścia do decyzji szpitali, w zakresie zmiany regulaminów. Na podstawie tego przepisu szpital ma możliwość ograniczenia korzystania z praw pacjentów w następujących sytuacjach:
– zagrożenie epidemiczne,
– względy bezpieczeństwa zdrowotnego,
– względy organizacyjne podmiotu (dotyczy właśnie kontaktu pacjenta, przebywającego w szpitalu z innymi osobami).
Drugi istotny przepis to art, 21 ust 2 Ustawy, stanowiący o tym, iż lekarz ma prawo do odmowy obecności osoby bliskiej podczas wykonywania świadczeń zdrowotnych z przyczyn zagrożenia epidemicznego lub bezpieczeństwa zdrowotnego pacjenta. Taka odmowa powinna być zawsze odnotowana w dokumentacji medycznej.

Zgodnie z piśmiennictwem: „Zagrożenie epidemiczne” to zaistnienie na danym obszarze warunków lub przesłanek wskazujących na ryzyko wystąpienia epidemii (art. 2 pkt 31 u.ch.z.). „Bezpieczeństwo zdrowotne” jest terminem nieostrym, który – choć często używany w polityce zdrowotnej – nie został zdefiniowany i jest używany w różnychkontekstach znaczeniowych. Samo słowo „bezpieczeństwo” definiuje się jako stan braku zagrożenia, stan spokoju i pewności, natomiast dla zdefiniowania przymiotnika „zdrowotne” można odwołać się do definicji zdrowia zaproponowanej przez WHO. Wówczas „bezpieczeństwo zdrowotne” jest rozumiane jako stan braku zagrożenia w aspekcie czynników fizycznych, psychicznych (…).”1

Źródło: odpowiedź Biura Rzecznika Praw Dziecka

Analiza powyższych przepisów przyznaje rację obu stronom. Z jednej bowiem mamy szereg przepisów, wskazujących na prawo do naszej obecności przy Dziecku, gdy znalazło się ono w szpitalu. Prawo to jest realizowane w Polsce (na różnym poziomie i w różnych warunkach dla rodziców), a przynajmniej było realizowane jeszcze kilka tygodni temu. Z drugiej strony nie można twierdzić, ze tego typu działania szpitala są nieuprawnione. Pierwsze decyzje na bazie tych przepisów widać było w ograniczeniu wizyt u pacjentów na różnorakich oddziałach. Dalej pojawiły się sytuacje braku możliwości przekazania paczek do szpitala. Kolejnym krokiem było zabronienie porodów rodzinnych. Wydaje się jednak – i nie mówię tu o perspektywie tylko mamy, ale też prawnika – że ograniczenia, dotyczące pobytu z Dzieckiem są zbyt daleko idące, ze względu na szkodę, jakie mogą wywołać w procesie leczenia i dochodzenia do zdrowia.

Aktualna sytuacja związana z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2 w Polsce (i w wielu innych krajach) jest niezwykle trudna i budzi wiele emocji związanych z obawą o zdrowie i życie najbliższych osób, a także o sytuację osób obecnie hospitalizowanych. Rzecznik Praw Dziecka zawsze ze zrozumieniem przyjmuje emocje towarzyszące rodzinom hospitalizowanych obecnie dzieci. (…) Obecna sytuacja jest bezprecedensowa i bardzo trudna także dla podmiotów leczniczych (w tym szpitali), które muszą teraz działać w specyficznych warunkach, w sytuacji poważnego zagrożenia zdrowotnego w szczególności pacjentów ale też personelu.

Źródło: odpowiedź Biura Rzecznika Praw Dziecka

Rzecznik Praw Dziecka z całą pewnością nie jest za tym, aby dzieci miały teraz całkowicie lub znacznie ograniczony kontakt z osobami bliskimi. Rzecznik uważa, że z punktu widzenia dobra dziecka, możliwość zagwarantowania mu możliwie najczęstszych i nieorganicznych kontaktów z osobami bliskimi jest oczywiście zasadna i pożądana. Dodatkowa opieka pielęgnacyjna, sprawowana np. przez rodzica, stanowi element dochodzenia dziecka do zdrowia. Obecność rodzica i jego opieka wpływa bowiem m.in. na niwelowanie strachu i obaw dziecka związanych z pobytem w szpitalu. Jest również niezwykle ważna w przypadku dzieci przewlekle i ciężko chorych.

Źródło: odpowiedź Biura Rzecznika Praw Dziecka

Zdaję sobie sprawę, że zdrowie i życie Dziecka jest wartością najwyższą i placówka jest absolutnie zobligowana do jej chronienia. Mimo wszystko każda indywidualna sytuacja powinna być traktowana oddzielnie i w ten sposób analizowana. Koniecznym wydaje się zastanowienie nad wpływem rozłąki na stan zdrowia Dziecka i proces leczenia.

Zapewniam, że każdy indywidualny i konkrety przypadek dziecka hospitalizowanego, który jest zgłaszany do Rzecznika Praw Dziecka, jest i będzie przedmiotem jego działań, na rzecz zapewniania małoletniemu realizacji jego praw.

Rzecznik Praw Dziecka

W tym miejscu chciałam Was zachęcić do tego, aby korzystać z możliwości zgłoszenia sprawy do Rzecznika. Ta instytucja działa dla dobra naszych Dzieci, dla dbania o ich prawa. Macie pełne prawo napisać maila, zadzwonić, troszczyć się o swoje Dzieci, upomnieć się o realizację ich praw.

Rzecznik Praw Obywatelskich

Głos w przedmiotowej sprawie zabrał również Rzecznik Praw obywatelskich Pan Adam Bodnar. W wystąpieniu do Ministra Zdrowia powołał podstawy prawne, o których napisałam już powyżej.

Słusznie jednak odwołał się do tego, iż mamy do czynienia z sytuacją, gdy wyłączenie praw pacjenta w związku z sytuacją epidemiczną dotyczy nie tylko osób dorosłych, ale i Dzieci. Niezwykle więc ważnym w tym aspekcie jest art. 68 ust 3 Konstytucji, który wyraźnie wskazuje, iż władze publiczne są zobowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej m.in Dzieciom.

Tym samym wydaje się, że stosowanie tak szerokich rygorów w stosunku do najmłodszych pacjentów jest zbyt daleko idące, gdyż zapewne wpływa negatywnie na więzi pomiędzy rodzicami i ich Dziećmi, na stan zdrowia psychicznego Dziecka.

Zgadzam się również z Rzecznikiem w tym, że brak krajowych wytycznych powoduje, że stosowane procedury są niejednolite w skali kraju. Z jednej strony bowiem mamy do czynieni z jednoznacznym zakazem pobytu w szpitalu w Bydgoszczy, z drugiej strony mnóstwo placówek stara się o przeorganizowanie oddziałów, wygospodarowanie izolatek, po to, aby maksymalnie ograniczać możliwość rozprzestrzeniania się wirusa i zapewnić najwyższe normy bezpieczeństwa dla Dzieci. Przy tym pobyt jednego rodzica na stałe nadal jest oczywistością.

Rzecznik Praw Pacjenta

Swoje stanowisko w sprawie przedstawił również Rzecznik Praw Pacjenta Pan Bartłomiej Chmielowiec.

Mam jednak wrażenie, że położył on nacisk na to, iż sytuacja epidemiczna w kraju wymaga skupienia się na blokadzie dróg rozprzestrzeniania się wirusa, a jakikolwiek kontakt z innymi osobami, nawet bliskimi, mógłby stać w sprzeczności z tymi celami.

Wskazał jednak na konieczność indywidualnego oceniania sytuacji, z perspektywy tego, czy odseparowania Dziecka od rodziców będzie dotkliwie odczuwane przez Dziecko. To w tym wystąpieniu znajdziemy zalecenia, by umożliwić Dzieciom kontakt telefoniczny lub za pomocą wideorozmowy, która miałaby łagodzić skutki ograniczenia kontaktu.

Powiem szczerze, że to stanowisko chyba najbardziej mnie rozczarowało. O ile w argumentach, opartych o przepisy prezentowane powyżej, Rzecznik Praw Dziecka i Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawili pełen obraz sytuacji, podkreślając jak ważną rolę w procesie leczenia, pełni kontakt z najbliższymi, o tyle w tym przypadku mam wrażenie, że aspekty te zostały zupełnie pominięte. W tym przypadku we mnie też odzywa się serce mamy, które pęka na myśl kontaktu telefonicznego np. z dwulatkiem, który do tej praktycznie nie zna świata beze mnie, a już na pewno nie w obcych ścianach, wśród obcych twarzy, z towarzyszącym strachem i zmaganiem się z chorobą.

3 kwietnia otrzymałam odpowiedź Rzecznika na e-mail, który w tej sprawie do biura skierowałam. Niestety nadal nie ma tutaj jasnego wskazania na przewagę argumentów, dotyczących tego, jak ważna w procesie hospitalizacji dla Dziecka jest obecność rodzica. Zagrożenie epidemiczne wiedzie tutaj priorytet i wskazuje się, że jednostka zarządzająca palcówką, ma prawo do ograniczenia praw pacjenta.

Cieszę się, ze wskazano, iż każda sytuacja powinna być rozpatrywana indywidualnie, biorąc pod uwagę wiek, stopień dojrzałości dziecka oraz możliwość zapewnienia przez placówkę bezpiecznych warunków. Zaleca się rozważenie kontaktu z jednym rodzicem, jeśli stan emocjonalny dziecka ulegnie pogorszeniu (nawet w przypadku zagrożenia zarażenia).

Niemniej jednak dla mnie niepokojący jest fakt, że całą rolę ocenną w tej sytuacji pozostawia się palcówce i z założenia wychodzi od tego, że kontakt powinien być maksymalnie ograniczony (nawet w przypadku Dzieci zdrowych), a ewentualnie uzasadnione sytuacje indywidualne powinny prowadzić do dopuszczenia do obecności rodzica.

W opinii konsultanta medycznego w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta, w przypadku pacjenta niezakażonego, nie ma przeciwskazań do wspólnego pobytu jednego z rodziców z dzieckiem. Niemniej jednak, ze względów bezpieczeństwa, jeżeli brak stałej obecności rodzica nie będzie przez dziecko dotkliwie odczuwane, zalecone jest ograniczenie wspólnego pobytu z małoletnim pacjentem.

Biuro Rzecznika Praw Pacjenta

Polskie Towarzystwo Pediatryczne

Na koniec chciałam Was odesłać do jednoznacznej wypowiedzi Pani Prof. dr hab. n. med. Terasy Jackowskiej, która jest Konsultantem krajowym w dziedzinie pediatrii i Ordynator Oddziału Pediatrycznego w Szpitalu Bielańskim w Warszawie.

Dziesięć kluczowych zasad dobrej praktyki w oddziałach pediatrycznych

W pierwszych dniach kwietnia Polskie Towarzystwo Pediatryczne doręczyło do szpitali oficjalne zalecenia, dotyczące postępowania w kontekście hospitalizacji Dzieci.

Obecność opiekuna w szpitalu
W czasie hospitalizacji Dziecka, może przebywać z nim JEDEN ZDROWY opiekun.
Jeśli oboje rodzice są chorzy (covid-19), rodzice mogą wskazać innego opiekuna, zdrowego. Zalecenia wyraźnie wskazują, że nie mogą być to dziadkowie, ze względu na zwiększone ryzyko powikłań, w przypadku zarażenia.

Obowiązki opiekuna
Podczas przyjęcia na oddział rodzic/opiekun musi zostać poinformowany (i musi zastosować się do poniższych kwestii):
– zakazie opuszczania izolatki lub sali chorych przez Dziecko,
– ryzyku zarażenia od własnego Dziecka,
– zasadach izolacji,
– sposobie komunikacji z personelem medycznym (najlepiej telefonicznym),
zakazie wychodzenia z sali przez opiekuna,
– zakazie odwiedzin.
Rodzic zobligowany jest do samoobserwacji pod kątem objawów COVID-19, a w przypadku podejrzenia zarażenia, rodzic musi być przetransportowany do szpitala dla dorosłych. Szpital pediatryczny może jednak pobrać wymaz do testu w kierunku koronawirus i zawiadomić sanepid.
Szpital powinien zapewnić posiłki podczas hospitalizacji dla rodzica. W przypadku dzieci z COVID-19 należy zachować dużą ostrożność podczas odbierania posiłków, oddawania naczyń – należy tu bezwzględnie stosować się do ustalonych w szpitalu procedur. Szpital zapewnia również środki czystości oraz pieluchy.

Oddziały Intensywnej Terapii Noworodka

Uzupełnię jeszcze informacje o to, że te zalecenia nie dotyczą oddziałów noworodkowych.
Oddziały takie podlegały innym rygorom, również w rzeczywistości bez COVID-19. Rodzic tutaj zawsze był bardziej w roli odwiedzającego, niż spełniającego kryteria dodatkowej opieki pielęgnacyjnej, o której mówiłam Wam na początku. Oddziały Intensywnej Terapii są zorganizowane w taki sposób, iż nie ma możliwości odseparowania Dzieci. Sale są wieloosobowe, a rodzice nie mają możliwości spędzania tutaj nocy. Trudno więc sobie wyobrazić, aby wyizolowanie sal było możliwe teraz, a tylko „zamknięcie” rodzica z Dzieckiem spełniałoby kryteria minimalizowania ryzyka zarażenia.

Najmłodsi pacjenci w tym miejscu bardzo często mają drastycznie obniżoną odporność i wirus byłby dla nich śmiertelnym zagrożeniem. Rodzice muszą tutaj każdorazowo przyjść z zewnątrz. W tej sytuacji rzeczywiście mielibyśmy sytuację ciągłego otwierania drogi wirusowi, w momencie odwiedzin.

Dlatego nie mam argumentów i nie będę ich na siłę szukała, aby próbować znaleźć sposoby na negowanie decyzji szpitali w tym zakresie. Z mojej perspektywy tutaj niestety nie ma innego rozwiązania. Bo ochrona życia Dzieci jest najważniejsza i nie ma możliwości, by w inny sposób zminimalizować ryzyko ich zakażenia.

Nie mniej jednak chciałabym wierzyć, ze to są właśnie wyjątki. Sytuacje uzasadnione, kiedy dla dobra i bezpieczeństwa Dzieci, najwyższej wartości, jaką jest ich życie, należy rozważyć i wprowadzić tak daleko idące ograniczenia. Pamiętajcie jednak, że NIE mówimy tu o oddziałach pediatrycznych. Obyśmy nie mieli więcej do czynienia z drogą, w której zasadą jest ograniczenie kontaktu (właśnie na oddziałach pediatrycznych), a wyjątkiem miało by być rozważenie go w uzasadnionej sytuacji.

Muszę w tym miejscu jednak wyjaśnić jedną kwestię. Zalecenia tego typu są niewątpliwie bardzo ważne i są solidną podstawą do domagania się wskazanych procedur. Takie jednak nie znoszą prawa, nie zmieniają go. Placówki mogą (i niestety wciąż to robią) odnosić się do przepisów Ustaw, o których mówiłam na początku tego artykułu.

Dla mnie obecność rodzica w szpitalu ma jeszcze jedno bardzo duże znaczenie. Rodzic czuwający przy łóżku małego pacjenta to ogromna pomoc dla lekarzy, pielęgniarek. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z trudnej sytuacji personelu medycznego i należy się spodziewać, iż będziemy mieć do czynienia z brakami kadrowymi. Leczenie pacjentów zarażonych koronawirlsem odbywa się w izolatkach. Personel, który jest zmuszony doglądnąć wszystkich Dzieci, w oddzielonych od siebie salach, będzie miał postawione przed sobą ogromne wyzwanie, gdyż realnie nie jest w stanie być ciągle obok każdego Dziecka. Rodzic, przebywający z Dzieckiem to jednak pewność, a przynajmniej ogromne prawdopodobieństwo, zauważenia każdej zmiany w samopoczuciu i zachowaniu Dziecka i umożliwienie jak najszybszego działania.

Podobne przepisy i argumenty stosuje się w ramach dyskusji na temat zakazania porodów rodzinnych. Te decyzje budzą również wiele emocji. Z mojej perspektywy własnych trzech porodów, z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że we mnie znacznie większy sprzeciw budzi jednak brak obecności rodzica podczas hospitalizacji Dziecka. I szczerze powiedziawszy nie podpiszę się pod tym, że zakaz porodów rodzinnych powinien zostać natychmiast zniesiony (ale ten temat zasługuje też na zupełnie inny artykuł). Oba tematy będę szczegółowo śledziła i zapewne informowała o dalszych działaniach w tym zakresie.

O innych prawno medycznych aspektach pandemii, przeczytasz TUTAJ

Autor: Marzena Pilarz-Herzyk, założycielka MamaPrawniczka.pl
Pamiętaj, że artykuły tu publikowane nie są wykładnią prawa i mają charakter informacyjny. Ich stan prawny jest aktualny na dzień publikacji (lub inny, jeśli zaznaczono w treści). W sprawach indywidualnych, najlepiej skorzystaj z porady prawnej, która opiera się o rzetelną i szczegółową rozmowę, analizę dokumentów etc. Sprawdź szczegóły: KONSULTACJE INDYWIDUALNE. TEST

Dodaj komentarz