Prywatnie ten artykuł jest dla mnie ważny, bo jako kobieta, mająca jeden poród już za sobą wiem, że słowo „poród” było słowem, które w ciąży napawało mnie największym strachem. W ciąży nie znalazłam odpowiedzi, skąd ten strach. Teraz myślę sobie, że był to strach bardzo intuicyjny,  bo gdzieś tam w środku wiedziałam, że właśnie to wydarzenie będzie tym, nad którym nie bede miała pełnej kontroli, gdzie górę weźmie i tak natura i nie będę mogła wszystkiego zaplanować. A #mamaprawniczka bardzo lubi mieć wszystko zaplanowane, rozpisane.

Dlaczego uważam, że standardy są takie ważne?

Dla mnie Standardy to wcale nie ramy prawne, które dokładnie przewidują co i kiedy należy, trzeba, jest konieczne. Standardy opieki okołoporodowej to pozostawienie możliwie szerokiego pola do decyzji każdej kobiecie.

Skąd się wzięły Standardy?

Prace nad Standardami rozpoczęły się w 2007 z inicjatywy prof. Zbigniewa Religi. Celem prac eksperckiego zespołu, było stworzenie dokumentu, ograniczającego nadmierną ingerencję
w poród fizjologiczny. Głównym celem było przestrzeganie praw pacjenta, stosowanie zasad trójstopniowej opieki perinatalnej (czyli opieki medycznej, obejmującej profilaktykę oraz leczenie matki, płodu i dziecka w okresie przedkoncepcyjnym, podczas ciąży, porodu i połogu.).

Zmiany w Rozporządzeniu.

Cała sprawa dotyczy Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 20 września 2012 r. w sprawie postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem.

Na mocy ustawy z dnia 10 czerwca 2016 o działalności leczniczej, zastąpiono „standardy postępowania medycznego” „standardami organizacyjnymi opieki zdrowotnej”. Tym samym odebrano możliwość tworzenia prawa, które narzucało normy postępowania w przypadku porodu, powołując się, iż jest to zbyt duża ingerencja ustawodawcy w obszar nauki i wiedzy (stanowisko Naczelnej Izby Lekarskiej).

Kontrola NIK, dotycząca Standardów.

Dziwi mnie trochę fakt, że w całej burzy wokół Standardów tak mało mówi się o zeszłorocznych wynikach kontroli szpitali położniczych. Nie sposób bowiem nie wspomnieć, że wyniki jej są dramatyczne. Żadna ze skontrolowanych placówek (29 szpitali) nie spełniała wszystkich Standardów. W większości oddziałów położniczych nie zapewniono możliwości korzystania z sal porodowych i pokojów urządzonych w sposób, przewidziany rozporządzeniem (8/29 szpitali spełniało wymogi). W większości szpitali sale porodowe przewidziane były dla większej ilości matek z dziećmi, niż dwie (7/29 szpitali). Aż w 20 placówkach nie stosowano znieczuleń zewnątrzoponowych, które od 2015r są finansowane z NFZ, z powodu przede wszystkim braku odpowiedni ilości anestezjologów. To tylko niektóre braki z raportu. Tym bardziej zadziwiające jest to, że po raporcie, wskazującym na taki stan porodówek, ktoś uważa, że nie ma potrzeby, aby Standardy były powszechnie obowiązującym prawem. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której w dobrze zarządzanej firmie, po fatalnym końcoworocznym audycie, kadra zarządzając postanawia zmniejszyć wymagania wobec pracowników, obniżyć cele czy po prostu przestać wymagać. Dlaczego więc w tak ważnym temacie, zamiast podwyższać wymaganie i przede wszystkim zacząć rozliczać i egzekwować, próbuje się wymagania obniżyć i skreślić dokument, który narzucał jakieś obowiązki i mógł być niejednokrotnie ostatnią deską ratunkową rodzących?

Co Standardy zapewniają?

Poniżej kilka najważniejszych punktów, które wynikały z dotychczasowego Rozporządzenia.

  1. Opieka przez lekarza ginekologa-położnika lub położną.
    W przypadku ciąży fizjologicznej (bez problemów) to przyszła mama może zadecydować o tym, kto będzie prowadził jej ciążę. Położna może regularnie spotykać się z ciężarną, kierować na specjalistyczne badania, przygotowywać do porodu siłami natury. W przypadku jakichkolwiek objawów patologicznych, położna ma obowiązek natychmiastowego przekazania kobiety pod opiekę lekarza.
  2. Interwencje medyczne w poród fizjologiczny.
    Standardy określiły, iż interwencje takie mogą mieć miejsce tylko w sytuacji, gdy są naprawdę konieczne. Miało to przede wszystkim ograniczyć stosowanie rutynowo takich zabiegów jak np. przebicie pęcherza płodowego, podanie oksytocyny.
  3. Plan porodu.
    Przyszła mama powinna razem z lekarzem lub położną stworzyć plan wizyt kontrolnych, zalecanych badań w ciąży oraz preferencje, dotyczące porodu.
  4. Ograniczenie badań medycznych podczas porodu, do niezbędnego minimum.
  5. Prawo do pełnej informacji na temat przebiegu akcji porodowej, koniecznych badań i zabiegów ( w tym sposobów łagodzenia bólu).
  6. Aktywność w czasie porodu.
    Kobieta ma prawo do korzystania z aktywności fizycznej, z urządzeń ułatwiających przetrwanie skurczy (w tym zwłaszcza przyjmowanie pozycji pionowej).
  7. Kontakt z dzieckiem po porodzie.
    Dziecko po narodzinach powinno zostać jedynie osuszone, okryte i powinno trafić na conajmniej 2 godziny na brzuch mamy (oczywiście mówimy o urodzeniu zdrowego dziecka). Dopiero po tym czasie powinien być zważony, zmierzony, zbadany przez pediatrę lub neonatologa – oczywiście również w obecności mamy.
  8. Wsparcie laktacyjne.
  9. Pomoc położnej w domu.
    Po porodzie kobieta ma prawo do skorzystania z bezpłatnej pomocy położnej środowiskowej, conajmniej 4 razy.

Co zmiany oznaczają w praktyce?

W nazewnictwie zmieniono niewiele, jednak w praktyce zmiany mogą być bardzo duże. W każdej placówce Standardy będą inne, ponieważ to lekarz będzie o nich decydował, de facto według swojego uznania. Co za tym idzie, przysługujące nam prawa nie będą już oczywistością, ponieważ dany szpital może po prostu ich nie respektować.

Chciałabym tak naprawdę, aby Standardy nie musiały obowiązywać, aby empatia personelu wystarczyła i każdy podchodził do nas kobiet rodzących w tym szczególnym czasie z szacunkiem, pełnym zrozumieniem i przede wszystkim chciał nam pomóc. Niestety historie, które się pojawiają, dowodzą tego, że niestety tak nie jest, a Standardy są konieczne. Obowiązywanie Standardów według obecnych norm dawało nam również możliwość wniesienia skargi w przypadku braku ich stosowania.

Co dalej?

Standardy w obecnej formie będą obowiązywały nie później niż do 31 sierpnia 2018 roku. W ministerstwie Zdrowia kilka tygodni temu powołano specjalny zespół, który ma opracować nowe wytyczne dla oddziałów położniczych. W skład zespołu weszło 31 osób, w tym m.in konsultanci krajowi, przedstawiciele Rad Naczelnych Lekarzy oraz Pielęgniarek, Rzecznik Praw Pacjenta, przedstawiciele organizacji społecznych. Sześc osób uczestniczyło w pracach nad Standardami w latach 2007-2012. Niestety  wokół tego grona szybko powstała kolejna burza, jeśli chodzi o szczegółowy skład. Nie da się ukryć, ze nazwisko Chazan jest tutaj co najmniej kontrowersyjne- nie o tym jednak ten artykuł.

Dzisiaj opisałam Wam czym Standardy (jeszcze) są. Będę dalej szczegółowo przyglądała się postępowi prac, wspomnianego wyżej zespołu i gdy tylko pojawią się nowe informacje, nowe ustalenia, na pewno Wam o tym napiszę.

Marzena | Mama Prawniczka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

}